poledwica z dorsza

Verde od Kondrata, verde z Biedronki.

Piątek. Spacerem wracam do domu przez centrum Warszawy. Zachodzę do sklepu rybnego. Rekin? Żabnica? Może jednak po prostu polędwica z dorsza. Słońce świeci i jest ciepło, nie założyłem płaszcza, wracam w samej marynarce. Po drodze sklep Marka Kondrata. Jakie wino pasuje do dorsza? Ale jakiego dorsza? Nieskomplikowanego. Więc niech i wino będzie nieskomplikowane. Vilacetinho.

Pverderoste, ale nie prostackie vinho verde. Nierocznikowe. Świeże, ale bez nachalnego gazu. Drobne bąbelki ledwie się pojawią, musną szkło kieliszka i już znikają. Tak jest dobrze. Tym bardziej, że wino tego dnia nie gra pierwszych skrzypiec. Wspomniana polędwica z dorsza, smażona z odrobiną soli, pieprzu i soku z cytryny. Podana z chrupiącym czosnkiem i sałatką z roszponki, pomidorów i sera feta. Prosto.

Do takiego obiadu mógłbym napić się innego verde. Leira do canhoto z nowej oferty Biedronki. Tegoroczne, tak, tegoroczne. Podobnie jak Vilacetinho jest świeże, ale nie atakuje bąbelkami. Przyjemne i owocowe. Może wydaje się mniej szlachetne, jeśli w przypadku niedrogich verde w ogóle można mówić o jakiejkolwiek szlachetności. Ale jest w końcu o 10 zł tańsze.


Vilacetinho Vinho Verde
Krótko mówiąc: Przyjemność.
Kupiłem u sklepie Kondrata. Wina wybrane za 27,00 zł.


Alvarinho Leira do Canhoto 2015
Krótko mówiąc: Przyjemność trochę tańsza.
Kupiłem w Biedronce za 17,99 zł.