Wino do burgera?

W miniony weekend odbył się w Warszawie kolejny zjazd foodtrucków, czyli busów serwujących ciepłe dania. Mimo niepewnej pogody pojawiło się sporo osób, w tym rodziny z dziećmi. Można było zjeść modne burgery siedząc na modnych paletach, napić się piwa lub lemoniady i posłuchać DJ’a. Właśnie, napić się piwa i lemoniady. Jasne, że piwo czy dobrze zrobiona lemoniada świetnie pasują do burgerów. Ale czy nie znalazłoby się wino, które mogłoby je zastąpić? Czy wino w ogóle może zastąpić przy takim posiłku piwo?

Station BBQ ze Station Burger - wołowina, grillowana cebula, boczek, sałata, majonez, ser mimolettePrzede wszystkim należy przełamać stereotyp wina jako alkoholu tylko na specjalne okazje, które nie pasuje do powszedniego wypoczynku. Jest tak wiele różnych win, że bez większego problemu można znaleźć odpowiednie na każdą okazję, czy to świętowanie urodzin, czy jedzenie prostego posiłku. Wino stanowi raczej element stylu życia, który w różnych sytuacjach może przejawiać się na różny sposób. Dobierając wino do burgera, możemy wybrać jedną z dwóch możliwości.

W pierwszym przypadku chodzi wyłącznie o to, by pamiętać że z reguły wina musujące pasują do wszystkiego. Można więc napić się prostego prosecco (jak opisywane ostatnio Porta Leone), a jeszcze lepiej czerwonego lambrusco, ewentualnie poważniejszej i droższej hiszpańskiej cavy. W ciepły letni dzień burger i niezobowiązujące musujące wino stanowią świetne połączenie.

Madera Burger z Kill Grill - antrykot w karmelu balsamicznym, chutney z cebuli, bekon, ser pleśniowy, sałata, rukola, majonez maderaW drugim przypadku można poszukać wina, które będzie pasowało do danego burgera. Na zjeździe foodtrucków jadłem świetnego burgera z antrykotem wołowym w karmelu balsamicznym, bekonem, chutney z cebuli, serem pleśniowym, sałatą i rukolą przygotowanego przez Kill Grill Burger & Sandwich Bar. Wyraźny posmak sera skłaniałby mnie do picia francuskiego merlot. Może brzmieć to szokująco, ale dobrym wyborem byłoby nawet klasyczne bordeaux. Do burgerów o ostrzejszym smaku polecałbym hiszpańskie tempranillo, ewentualnie wina o wysokiej kwasowości np. włoskie rabosco czy wspomniane już wcześniej lambrusco. Można również kierować się geografią. Jeżeli burger zawiera składniki charakterystyczne dla danego kraju, warto dobierać do niego pochodzące stamtąd wino, nawet poprzez proste skojarzenia: ser pleśniowy – Francja, bordeaux.

Możliwości jest tak wiele, że picie wyłącznie piwa czy lemoniady stanowi dobrowolne ograniczanie możliwych doznań smakowych. Właściwe dobranie wina do posiłku to jak równanie 2+2=5. Połączony smak jest bogatszy, niż można wnioskować na podstawie samego posiłku i wina podanych oddzielnie.