20161027_213411

Vina Laguna. Chorwacja w kieliszku.

Zgodnie z zeszłorocznym raportem KPMG najpopularniejszym celem zagranicznych urlopów wśród Polaków była Chorwacja. Z danych CBOS wynika co prawda, że Chorwację wyprzedzają Niemcy, ale mam niejasne podejrzenie, że o ile nasz zachodni sąsiad może być najczęstszym celem wyjazdów, to niekoniecznie wakacyjnych urlopów. Tak czy inaczej, popularność Chorwacji jako miejsca wypoczynku póki co nie przekłada się na popularność Chorwacji jako producenta win. Pojedyncze butelki pojawiały się w Biedronce, Marks & Spencer i niektórych sklepach specjalistycznych, ale nie było to pełne wykorzystanie potencjału drzemiącego w kraju nad Adriatykiem.

Dlatego z przyjemnością odebrałem uczynienie Chorwacji gościem honorowym tegorocznych targów Wine Expo Poland. Przyjemność była tym większa, że dzięki uprzejmości Ambasady Chorwacji uczestniczyłem w kolacji w restauracji Amber Room, podczas której próbowałem nie tylko win z chorwackiej Vina Laguna, ale także chorwackiej kuchni.

Jako apéritif podano musujące Perla Rosé o bardzo jasnym kolorze; w półmroku wydawało się, że to wręcz białe wino. Stworzone ze szczepu teran, bliskiego kuzyna znanego refosco. Było świeże, kwasowe, perliste na języku.

perla rosePodano przystawkę. Cienkie bliny ziemniaczane z warzywami duxelle, chorwacką suszoną szynką przypominającą prosciutto, serem i płatkami czarnej trufli. Muszę nadmienić, że trufle są czarnym złotem Istrii, a Chorwaci są z nich wyjątkowo dumni. To tłumaczy dlaczego pojawiły się w większości dań na kolacji. W kieliszku Malvazija Vina Laguna 2015, przyjemne, lekkie, morelowe. Wino raczej na co dzień, niż od święta.

 

Następnie dyskretni kelnerzy podali pierożki z cielęciną w towarzystwie szpinaku, cebuli perłowej i oczywiście oliwy truflowej. W pierwszej chwili nozdrza wypełnił intensywny aromat trufli dominując nad pozostałością. W smaku jednak zachowano odpowiedni balans, a cielęcina nie była sucha, co zdarza się w przypadku pierogów. Podano Festigia Malvazjia z 2015 roku. Głębsze, ciekawsze, lekko pikantne, z aromatami białych kwiatów i gruszek.

20161027_204023

Daniem głównym był filet z polędwicy wołowej z purée z pieczonego ziemniaka, pieczarką Portobello, sosem buraczanym i – jakże by inaczej – czarnej trufli. Niestety wołowina była nieco przeciągnięta, ale w połączeniu z Merlotem Festigia z 2013 roku nie było to aż tak odczuwalne. Wino szlachetniejsze, torfowe, lekko czekoladowe. Przy każdym kęsie każdy łyk wypełniał polędwicę, jakby na nowo pompował w nią krew i ożywiał.

festigia-merlot-218x654Odprężenie, rozmowy z przedstawicielami winnicy. Wybór chorwackich serów z gruszkowym chutney i grassini z tymiankiem. Nie gorsze od włoskich czy francuskich, a kto wie czy nie lepsze, zwłaszcza kruchy ser w trakcie produkcji moczony w winie. Do tego Castello Festigia z 2013 roku, kupaż merlota, syrah i cabernet sauvignon. Spodziewałem się, że po merlocie będzie podane wino jeszcze cięższe i się pomyliłem. Castello jest delikatniejsze, idealne do serów.

20161027_222216

Gwiazda wieczoru – deser. Kula białej czekolady z musem waniliowym, która po polaniu gorącym sosem wiśniowym topiła się na oczach gościa, wyglądając przy tym jak otwierający się pąk kwiatu. Obok pudrowe maliny. W kieliszku półsłodki Muškat žuti, czyli żółty muszkat. Niezbyt słodki, dość lekki, przyjemnie szlachetny. Być może zbyt delikatny do tak słodkiego deseru, ale sam w sobie bardzo dobry.

VINA-LAGUNA-MUSKAT-zuti1-218x654Kawa, herbata, koniec kolacji, powrót późnym wieczorem. Vina Laguna, a z nią cała Chorwacja zaprezentowała się od najlepszej strony. Pani Ambasador Andrea Bekić mogła być dumna i najpewniej była. A dziś i jutro jest czas, żeby odwiedzić Wine Expo Poland w Centrum EXPO XXI na ul. Prądzyńskiego. Próbowałem win jednej tylko chorwackiej winnicy, na miejscu ma być ich czternaście, nie wspominając o przedstawicielach pozostałych państw.