01

Ę Rybę (czyli fast food ≠ junk food)

Burgery stały się nowymi kebabami. Wszechobecne, często przeciętne, nieraz przygotowywane przez osoby pozbawione jakiejkolwiek fantazji kulinarnej. Nudne. Obecnie, przynajmniej w Warszawie, zdają się ustępować pola kuchni azjatyckiej. Proces analogiczny – najpierw kilku pionierów, za nimi naśladowcy szukający łatwego pieniądza.

Gdzieś obok tego jest Ę Rybę, krótko mówiąc – wysokojakościowy fast food rybny. Nie jest to jednak tzw. „opozycja totalna” wobec aktualnych trendów kulinarnych. Owszem, wpisuje się w nie, ale nie robi tego w sposób banalny. Podawane są ryby oceaniczne – nie ma żadnej z coraz mniej zdrowego Bałtyku. Podawane są szybko i prosto, z dobrej jakości frytkami, domowymi surówkami i sosami robionymi na miejscu. Wszystko w ładnym, choć jednorazowym pojemniku. Sztućce też są jednorazowe, ale zapomnijcie o plastiku – są drewniane. Może nie jest to wytworne, ale na pewno wpisuje się w koncepcję fast foodu, gdy po skończonym posiłku wszystkie pozostałości można wyrzucić do kosza. Zastrzeżenia  budzi plastikowy kieliszek do prosecco, o tym jednak później.

05

Próbowałem klasycznego zestawu fish & chips z mintajem (140 gram z frytkami – 12,00 zł) i dorszem (analogiczny zestaw 18,00 zł), surówkami (3,00zł) i sosami (1,50zł). Do tego prosecco z nalewaka (9,00 zł) i lemoniada (5,00 zł).

Ryby są naprawdę smaczne, o niebo lepsze od podawanych chociażby w North Fish, a przecież cenowo Ę Rybę nie konkuruje z warszawską Osterią, tylko właśnie ze znaną siecią pochodzącą z Kielc, a sugerującą rodowód norweski. Tak jak wspominałem, frytki są niezłe, surówki też, ale najbardziej zaciekawiły mnie sosy (do wyboru: z zielonego groszku, z zielonego pieprzu, jalapeno, czosnkowo-ziołowy i tatarski). Gorzej z lemoniadą. W Warszawie nie znalazłem jeszcze lokalu, w którym lemoniada byłaby lepsza od robionej przeze mnie osobiście.

04

Wino potraktowano po macoszemu. Prosecco z nalewaka spełnia co prawda swoją rolę (czyli jest niedrogie i ma bąbelki), ale nic poza tym. Plastikowe kieliszki są niestety mniej stabilne od szklanych, o czym sam się przekonałem. Tutaj muszę pochwalić obsługę, bo gdy kieliszek się przewrócił, a w wino wylało (czego niestety nie uwieczniłem na zdjęciu), dostałem nowe gratis.

Podsumowując, ekipa z Ę Rybę pokazuje, że fast food niekoniecznie oznacza junk food i może być naprawdę smaczny. W ciągu dnia przychodzą tutaj pracownicy okolicznych biurowców. W końcu nieprzypadkowo lokal powstał przy rondzie ONZ, a nie na Krakowskim Przedmieściu – jest świetny na szybki lunch. Swego czasu też pracowałem w okolicy. Szkoda, że teraz już tam nie pracuję.

PS. W tym samym lokalu działa Lodzia z lodami naturalnymi.

Ę Rybę – Fish and Chips Street Food
Adres: al. Jana Pawła II 18 (obok ronda ONZ), Warszawa
Krótko mówiąc: Świetne miejsce na szybki lunch, choć niekoniecznie dla miłośników wina.

0307

02