(Beppe) Grillo z Sycylii

Beppe Grillo. Komik, bloger, polityk. Kolejność nieprzypadkowa. Przez lata wyśmiewał zarówno polityków lewicowych, jak i prawicowych. Został wyrzucony z publicznej telewizji, gdy żartował na temat wizyty socjalistycznego premiera Craxiego w Chinach: skoro mieszka tam miliard ludzi i wszyscy są socjalistami, to kogo ci socjaliści okradają? Założył bloga i stał się gwiazdą Internetu wyrażając wolę setek tysięcy oburzonych Włochów. W końcu powołał do życia Ruch Pięciu Gwiazd, który w 2010 roku zdobył kilka procent głosów poparcia w wyborach lokalnych, w wyborach regionalnych na Sycylii w 2012 roku zdobył 15%, a w zeszłorocznych wyborach parlamentarnych aż 25%.

Beppe GrilloGrillo słynie z kontrowersyjnych poglądów i niekonwencjonalnych działań. Z jednej strony uderza w nuty antyklerykalne i popiera postulaty homoseksualistów, z drugiej krytykuje związki zawodowe i opowiada się za wolnym rynkiem. Domaga się ograniczenia mandatu parlamentarzystów do dwóch kadencji i zakazu biernego prawa wyborczego dla osób skazanych. Swego czasu zorganizował masowe protesty antyestablishmentowe w ponad 200 miastach znane jako V-Day, od vaffanculo, czyli wypier*****.

Swoją kampanię wyborczą na Sycylii rozpoczął od pokonania wpław Cieśniny Mesyńskiej, mającej w najwęższym miejscu około 3 km szerokości. Po wyjściu na brzeg oświadczył dziennikarzom: „To trzeci desant na Sycylię w dziejach wyspy. Pierwszego dokonał Garibaldi, drugi był dziełem Amerykanów w czasie II wojny, a teraz przybywam na Sycylię ja – Beppe Grillo”.

GrilloZatrzymajmy się na Sycylii. Mark and Spencer sprzedaje sycylijskie grillo w cenie 34,99 zł za butelkę. Grillo po włosku znaczy konik polny, jest to klasyczny sycylijski szczep winorośli. Konik polny, a więc łąka. Ładny, słomiany kolor, intensywne cytrusy, zdecydowana kwasowość, delikatne zioła i właśnie sucha łąka. Wino proste, idelne do włoskiej kuchni. Skąd więc ten masywny portal na etykiecie? To motyw z herbu sycylijskiego miasta Petrosino. W 1632 roku dotychczasowa wieś została gruntownie przebudowana. Zastosowano wówczas nową konstrukcję belki, która z czasem stała się symbolem rozkwitu miasta.

Ciekawa historia. Jednak trudno uznać, że etykieta oddaje charakter wina. To nie jest masywny portal, to konik polny. Wino nie skupia na sobie uwagi, sprawdza się raczej jako dodatek do posiłku, jako tło do tego, co na talerzu. Może ma większe aspiracje, ale ich nie zrealizuje. Beppe Grillo również ma wielkie aspiracje – wysłanie skompromitowanych polityków na śmietnik historii i gruntowną przebudowę włoskiego państwa. Ale prawda jest taka, że to zawsze pozostanie tylko w sferze marzeń. Choć zajął się polityką, wciąż jest raczej komikiem, którego zabawnie posłuchać, którego ostre wypowiedzi nadadzą polityce smaczek, ale który ostatecznie niczego realnie nie zmieni. Jest konikiem polnym, a nie masywnym portalem.

I niech tak zostanie. Niech to wino zostanie tym, czym jest, a więc naprawdę dobrym dodatkiem do posiłku, czy też przyjemnym elementem bezrefleksyjnego relaksu. Gdy trzeba, niech ustąpi lepszym winom. A Beppe Grillo niech pozostanie komicznym wyrazicielem oburzonych, niech piętnuje degrengoladę w polityce, ale zmiany niech pozostawi komuś innemu, kto skupi się na ciężkiej pracy, a nie happeningach. Tak będzie dobrze.


Grillo Terre Siciliane IGP 2013
Krótko mówiąc: Konik polny z aspiracjami.
Kupiłem w Mark and Spencer za 34,99 zł