20171116_202151

Joseph Drouhin Beaujolais Nouveau 2017

Dzisiaj trzeci czwartek listopada, a więc picie czegokolwiek innego niż Beaujolais Nouveau 2017, byłoby po prostu pretensjonalne.

Dziwnie się składa, że pisząc w ostatnich latach o młodym, francuskim winie, piszę też o polityce i narastającym niepokoju na świecie. Francuzi świętowali już trzeci czwartek listopada i w cieniu zamachów terrorystycznych, i w sytuacji narastającego kryzysu gospodarczego, i z perspektywą zwycięstwa wyborów prezydenckich przez Marine Le Pen. Mimo wszystko świętowali. Ostatecznie prezydentem został Emmanuel Macron i choć zaraz po wyborach jego poparcie wyraźnie spadło, a obecnie nastroje we Francji nie są chyba lepsze, niż rok czy dwa lata temu, to i tak dzisiaj, dokładnie dzisiaj, tysiące Francuzów na ulicach, w kawiarniach i domach sięga, jakby nigdy nic po butelki beaujolais, rocznik 2017. Widocznie można przejść do porządku dziennego i nad kryzysem gospodarczym, i permanentnym niepokojem, i sporami politycznymi. W końcu jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było, zatem siadajmy, nalewajmy i a votre santé!

Joseph Drouhin Beaujolais Nouveau 2017

Niech ci będzie, żabojadzie, siadajmy, nalewajmy. W tym roku próbuję Beaujolais Nouveau z winnicy Josepha Drouhina, do kupienia w Centrum Wina za 34,99 zł. W nosie przyjemne i owocowe, choć od razu przewiduję, że będzie bardzo kwasowe. I w ustach faktycznie takie jest, na końcu, na samym końcu, już po tym jak przez podniebienie przemkną czereśnie z porzeczkami. Generalnie jest jednak zaskakująco przyjemne. Nie spodziewałem się po nim wiele, a myślę, że byłbym gotów po nie sięgnąć nie tylko dzisiaj, gdy nakazuje tak tradycja/moda.

Rok temu piłem Beaujolais z innej winnicy, ciężko więc porównywać roczniki jako takie, ale wydaje mi się, że 2017 jest lepszy, choć to – jak zawsze – bardzo subiektywne wrażenie. Na pewno warte swojej ceny, na pewno smaczniejsze niż polskie, czerwone wino świętomarcińskie.

Tylko czy lepsze od białego świętomarcińskiego? Czy sama francuska tradycja picia młodego wina w trzeci czwartek listopada ma więcej sensu, niż odkryta na nowo polska tradycja picia młodego wina w dniu 11 listopada? Mam wrażenie, że dość spontaniczne odrodzone wino świętomarcińskie popularyzuje się u nas szybciej, niż promowane od lat przez importerów i właścicieli winiarni Beaujolais Nouveau.

Ale oczywiście, można kultywować obie tradycje, a votre santé.

Joseph Drouhin Beaujolais Nouveau 2017
Krótko mówiąc: Zaskakująco przyjemne.
Kupiłem w Centrum Wina za 34,99 PLN.