Beaujolais-Villages-Nouveau-Front

Beaujolais Nouveau 2016

Rok temu o Beaujolais Nouveau pisałem w kontekście ataku na redakcję Charlie Hebdo, wygranej Frontu Narodowego we francuskich wyborach regionalnych i wzrastającym poczuciu niepewności. Rok później kandydatka Frontu Narodowego Marine Le Pen zajmuje pierwsze miejsce w sondażach przed wyborami prezydenckimi, Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską, a w USA wbrew przewidywaniom zwycięża Donald Trump. Elity europejskie i światowe nie wyciągają wniosków z tych wstrząsów politycznych i wierzą, że wyborcy wciąż chcą, „żeby było tak jak było”.

Może Beaujolais nouveau także potrzebuje lekkiego wstrząsu. Wbrew licznym kontrowersjom dotyczącym jakości beaujolais, moda na świętowanie młodego francuskiego wina w trzeci czwartek listopada każdego roku trwa w najlepsze. Powoli, bardzo powoli dociera także do Polski. Wciąż widzę jednak więcej plakatów „Beaujolais Nouveau est arrive”, niż osób je pijących. W czwartkowy wieczór mijałem warszawską restaurację oklejoną kolorowymi napisami. Wewnątrz, w półmroku, nad kieliszkami siedziały ponuro ze cztery osoby. Może różnice, nie tylko meteorologiczne, między Polską a Francją sprawiają, że nad Wisłą prędzej spopularyzuje się świętowanie 11 listopada gęsią, rogalem i winem świętomarcińskim, niż trzeciego czwartku cierpkim beaujolais.

beaujolais

Tak jak w zeszłym roku, tak i w tym próbowałem wina od Alberta Bichota. Obecny rocznik wydaje się mocniejszy, bardziej skoncentrowany. Smakuje wiśniami, może nawet aronią. Jest kwasowe i cierpkie, co nie znaczy, że złe, ale dość wymagające. Nie jest to wino do tak beztroskiego picia z jakim kojarzy się trzeci czwartek listopada. Radziłbym też pić je do posiłku.

Czy za rok ponownie je kupię? Pewnie tak, choćby po to, żeby mieć porównanie trzech kolejnych roczników. Ale poszukam też butelki innej winnicy.

Beaujolais-Villages Nouveau 2016 Albert Bichot
Krótko mówiąc: Wino na poziomie, ale nie będę za nim tęsknić.
Kupiłem w M&P Wina i Alkohole Świata za 37,00 PLN.