Jazz-na-ulicach

Beaujolais nouveau 2014. Jazz na ulicach.

„Jazzu nie trzeba rozumieć, trzeba go poczuć”, twierdzi Rafał Bryndal i ma sporo racji. Nie trzeba analizować struktury akordowej, rozumieć zasady reharmonizacji, czy systemu harmolodycznego. Nie trzeba nawet odróżniać cool jazzu od bebopu, aby czerpać przyjemność z ich słuchania. Czasem wystarczy włączyć jedną z wielu rozgłośni internetowych i dać się porwać ekstatycznym rytmom, lub odpocząć przy delikatnym brzmieniu fortepianu i miotełek perkusyjnych.

Beaujolais nouveau 2014Podobnie jest z beaujolais nouveau, czyli młodym winem z francuskiego Beaujolais, produkowanym  z odmiany gamay. Dzięki zastosowaniu maceracji węglowej, wino nadaje się do picia już jesienią danego roku, nawet kilka tygodni po zbiorach. Zgodnie z tradycją, butelki otwiera się zawsze w trzeci czwartek listopada i rozpoczyna huczne świętowanie. Beaujolais nie jest winem wielkim, nie jest winem zapadającym w pamięć, nie jest winem, które warto otwierać przy okazji ważnych wydarzeń, nie jest nawet winem, które warto otwierać później niż miesiąc, dwa od wprowadzenia na rynek. Co najważniejsze, nie jest winem, którym trzeba się zachwycać, które trzeba siorbać i analizować. Jest winem, które ma po prostu przynosić radość, ma towarzyszyć spotkaniom ze znajomymi i rozmowom, bynajmniej nie na tematy metafizyczne, ale najprostsze i najzabawniejsze. Stąd wywołuje wśród miłośników win niekończące się spory. Czy zasługuje na swoją popularność, czy smakuje interesująco, czy w ogóle warto je pić. Tymczasem beaujolais nie trzeba rozumieć, trzeba je poczuć.

Tego roku próbowałem z Domaine J. Boulon, sprawdzonego dostawcy sieci Winestory. Ma jasny, intensywny, nieco buraczany kolor. Jak przystało na beaujolais, cechuje się stosunkowo wysoką kwasowością i smakuje owocami leśnymi. Pojawiają się kontrowersyjne nuty bananowe. Jest jednak smaczne i spełnia się jako towarzysz radosnych spotkań ze znajomymi. Tego wina nie wolno pić w samotności.


Beaujolais Nouveau Domaine J. Boulon 2014
Krótko mówiąc: Za rok sięgnę po butelkę z kolejnego rocznika.
Kupiłem w Winestory za 35 zł.